Dyscyplina i solidarność
Gazeta Wyborcza nr 101, wydanie waw z dnia 29/04/1995 - 01/05/1995 KRAJ, str. 2(W) Lider "S" Marian Krzaklewski wezwał wczoraj cały obóz patriotyczno-niepodległościowy do współpracy. Zrobił to podczas akademii z okazji rocznicy 3 maja. Oklaskiwało go 150 starszych osób i liderzy Konwentu św. Katarzyny: Jan Olszewski, Jan Parys, Antoni Macierewicz, Adam Glapiński i Andrzej Anusz. Krzaklewski przedstawił swój plan dla prawicy. Celem numer jeden jest odsunięcie postkomunistów od władzy. Służyć temu powinny kolejno: referendum konstytucyjne i wybory parlamentarne. Najpierw odrzucić trzeba projekt konstytucji obecnego parlamentu. Potem wygrać przyspieszone wybory. Plan ten - twierdził Krzaklewski - wymaga od całego obozu patriotyczno-niepodległościowego "dyscypliny i solidarności". Tej ostatniej zagrozić mogą wybory prezydenckie. Jeśli wystartuje kilku kandydatów, prawica się podzieli. Dlatego Krzaklewski wezwał wszystkich pretendentów do fotela prezydenta, by zamknęli się w jednym pomieszczeniu i wyłonili spośród siebie wspólnego kandydata. - W Polsce - mówił lider "S" - są dziś cztery bloki: postkomunistyczny (z 3-3,5-milionowym elektoratem), ludowy (2-2,5-mln), laicko-liberalny i patriotyczno-niepodległościowy. By wprowadzić swego kandydata do drugiej tury, ten ostatni zebrać musi ponad 3 mln głosów. Oszukiwany przez lata elektorat nie poprze już nikogo na piękne oczy. Należy zawrzeć z nimi kontrakt. Według Krzaklewskiego mógłby on polegać na wspólnej akceptacji firmowanego przez "S" obywatelskiego projektu konstytucji. Pozwala on odsunąć stare elity dzięki lustracji i dekomunizacji, dzięki powszechnej prywatyzacji pozwala stworzyć nowe.